Na porannym starcie w warunkach rześkiego nieprzepalonego słońcem powietrza po poprzedzającym dzień wcześniej szkoleniu z technik komunikacji terenowej stanęły 24 osoby. Niemal dla wszystkich był to pierwszy kontakt z "mechanizmem" gier, więc można było nabrać obaw, że wymagania długiej na 26km trasy okażą się nie do przeskoczenia. Długie nierozchodzące się odcinki dróg pozwoliły jednak na swobodne i niemal bezbłędne nawigowanie. Więcej trudności sprawiły zagadki. Standardowo - nieoczywiste dotyczące mijanych obiektów; takie na których odpowiedzi nie udzielą aplikacje z silnikami opartymi na algorytmach. Nie pierwszy raz więc okazuje się, że ten programistyczny wytwór w terenie nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań, a nawet - staje się bezużyteczny.

Co wówczas? Jedyna słuszna opcja, czyli kompani z drużyny... Zespołowa praca okazała się dość owocna, ponieważ spośród 12 pytań - z których 3 zostały przygotowane przez osoby ze środowiska - najlepszy z teamów odpowiedział na 10. Co ciekawe, nie był jedynym, a jednym z trzech. O końcowym zwycięstwie decydował więc czas. Tu przewaga liderów wyniosła niemal równe 50 minut. Dwa zespoły zostały zdyskwalifikowane za niewykonanie zadania polegającego na połączeniu się z "bazą", co stanowiło odniesienie do odbytego dzień wcześniej szkolenia.